Taka maniunia byłam

To niesamowite, jak to nasze futro szybko rośnie!

Schronisko w Jastrzębiu-Zdroju

Znajdź nas na Facebooku. Cudowne psy czekają na dom!

Znajdź nas na Facebooku

Pełną gelerię fotek i aktualne aktualności znajdziecie na Facebooku!

Stowarzyszenie Boksery Niczyje

Zapraszamy do Naszych Przyjaciół - pomogli Olimpowi, Zarze, Tysonowi.

Bullterrier Tyson szuka domu

Najlepszy dom poszukiwany :).

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą operacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą operacja. Pokaż wszystkie posty

2015-02-26

Zarwane więzadła krzyżowe - TTA Rapid

Cześć i czołem!

Dzisiaj tematy zdrowotne.

Jak większość z Was wie, mamy u siebie tymczasowiczkę o imieniu Zara. Zarze popsuły się kolana i konieczna była operacja. Po licznych apelach udało się zebrać kosmiczną sumę na operację metodą TTA Rapid. I o tym będzie dzisiejszy post :)

Ale pokrótce od początku...
Zara odkąd pamiętam miała problemy z prawą łapą. Niby wszystko ok, ale po wysiłku widać było, że łapa boli. Sygnalizowaliśmy to kilkukrotnie u kilku lekarzy weterynarii ale dopiero w grudniu 2014 roku Zara została poprawnie zdiagnozowana. Niestety diagnoza obejmowała już obie łapy - zerwane więzadła krzyżowe przednie w obu kolanach. Leczenie? Operacja.

Na temat objawów pisałam już wcześniej w poście Kolana do wymiany! Więc jeśli macie ochotę to tam Was odsyłam. Znajdziecie tam również linki do stron z informacjami i filmikami.

Zara jest już po operacji metoda TTA Rapid.
W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć o ludziach, bez których nic by z tego nie było.

Wielkie podziękowania przede wszystkim za chęć współpracy i pomocy pomiędzy dwoma organizacjami - Stowarzyszeniem Boksery Niczyje i Stowarzyszeniem na Rzecz Zwierząt Koty psy i My.

Z całego serca osobiście i w imieniu Zary dziękuję wszystkim osobom, które pomogły finansowo - bez Was to by się nie udało! To dzięki Wam Zara może chodzić normalnie w tak krótkim czasie! Szczególne podziękowania dla osoby, która anonimowo wpłaciła kwotę, która pokryła koszty operacji jednego kolana w całości - bez tej wpłaty nie bylibyśmy w stanie operować obu łap.

Za zaangażowanie i przeprowadzenie zabiegu ukłon należy się lek.wet. Rafałowi Korcie i ekipie lecznicy ARWET z Wieliczki. Wspaniali ludzie, świetny kontakt i podejście do zwierząt, pełna profeska ;) Polecamy z łapą na sercu i jeszcze raz dziękujemy!

Jak wszystko wygląda w praktyce?
No operacja operacją - cięli, piłowali, wkładali implanty i pozszywali. Tyle wiem w temacie ;)
Na poniższym filmiku możecie zobaczyć na czym polega operacja:


Zara operowane miała oba kolana na raz w dniu 16.02.2015 i już dobę po zabiegu była w stanie sama wyjść na spacer.


Ze względu na jej bezpieczeństwo (ryzyko powikłań przy jej wyskokach do psów) uznaliśmy, że bezpieczniej będzie zostawić ją na kilka dni w lecznicy. Dziewczyna szybko dogadała się z załogą lecznicy i nie było większych problemów. Pozwoliła na wykonywanie wszelkich zabiegów po operacji i dzielnie wcinała piguły. Do tej pory nie interesuje się szwami, więc nawet nie trzeba było zakładać kołnierza.

Po czterech dniach od operacji Zara śmiagała tak:


Od soboty 21szego lutego Zara jest już u nas. Wszystko ładnie się goi i zasadniczo to wszyscy - łącznie z wetem - jesteśmy w szoku, jak szybko dziewczyna wraca do siebie. Kiedy odbieraliśmy Zarę z lecznicy otrzymaliśmy informację, że ona zachowuje się i chodzi tak, jakby była co najmniej 3 tygodnie po operacji, a nie 5 dni. Oczywiście tak, czy inaczej zachowujemy wszelkie środki ostrożności i normalne procedury po zabiegu. Zara może czuje się świetnie, ale kości muszą się nadbudować, a na to potrzeba czasu. W każdym razie odstawiliśmy leki przeciwbólowe, bo Zara ich najzwyczajniej nie potrzebuje. Poza tym w ten sposób zmuszamy ją do ostrożniejszego chodzenia. Na proszkach gadzina szalała, jakby jej nigdy nikt kości nie piłował ;)

W dniu wczorajszym zaliczyłyśmy pierwszy spacer na około bloku. Skończyliśmy również antybiotyk. Zostaje więc podawanie Ossopanu i przemywanie ran Octaniseptem. W sobotę jedziemy ściągnąć szwy. No i powolutku możemy wracać do krótkich spacerów - max. 10-15 minut spokojnego łażenia. Całość rekonwalescencji powinna zakończyć się w 5-6 tygodniu od zabiegu i wtedy wykonamy kontrolne rtg. Na tym etapie Zara powinna już normalnie biegać i być w pełni sprawna.
Jedynym niepokojącym mnie objawem było "klikanie" w kolanach. Spanikowana skontaktowałam się z Panem Rafałem i otrzymałam wyjaśnienie, że w przypadku tego zabiegu jest to normalne i nie wpływa na poruszanie się. Klikanie powinno stopniowo zanikać w okresie rekonwalescencji.

Jakie są moje odczucia?
Ja jestem zachwycona! Każde działanie, które zmniejsza cierpienie psa jest słuszne! Owszem, operacja kosztuje majątek - moje zdezelowane auto warte jest mniej, niż łapy Zary w tej chwili. Jednak korzyści, jakie daje ta metoda są niesamowite:

  • pies od razu po zabiegu porusza się samodzielnie (Zara po 5ciu dniach bez problemu śmigała na 1sze piętro po schodach), 
  • rekonwalescencja w 2 miesiące, 
  • jeśli nie ma powikłań to rehabilitacja nie jest konieczna,
  • pies wraca właściwie do 100% sprawności,
  • praktycznie nie ma ryzyka odnowienia kontuzji, co często zdarza się przy metodach standardowych.

Dla nas najważniejsze było postawić Zarę na nogi w jak najkrótszym czasie. Prawda jest taka, że z każdym dniem rehabilitacji Zara traciłaby szansę na nowy dom. Przy standardowej metodzie byłaby uziemiona na ok 8 miesięcy. Nie ma mowy o nadmiernym wysiłku, powrocie na szkolenie. Dopiero po ok. 3-4 miesiącach od operacji jednej łapy moglibyśmy zacząć myśleć o drugiej.

Będziemy informować o postępach :)

2015-01-19

Kolana do wymiany!

Witajcie!

Jak to fajnie napisał Pies w Warszawie...

"SensiTheAmstuff ma tymczasowiczkę. Tymczasowiczka ma kolana. Niestety chore..."

I w zasadzie w tym zdaniu jest całe sedno.
 


"Nasza" Zara chodzi... no przecież, że tak! Ale jak się okazało, to chodzenie musi ją nieźle boleć.

Piszę na ten temat osobnego posta z kilku prostych powodów:
 - jest to przypadłość często spotykająca psy tej rasy i psy ras dużych i olbrzymich
 - osobiście nigdy nie miałam z takim przypadkiem do czynienia i miałam zero wiedzy na ten temat
 - wygląda na to, że kilku wetów po drodze miało problem z rozpoznaniem i dopiero miesiąc temu postawiono prawidłową diagnozę
 - dzięki informacji udostępnianej na wydarzeniu Zary znajoma postanowiła prześwietlić swojego psa i dzięki temu ten też został poprawnie zdiagnozowany (objawy były bardzo podobne i to ją pchnęło do wizyty u weta).

Zara kuśtykała na prawą nogę jeszcze w schronisku.
Potem kuśtykanie przeszło, za jakiś czas znów się pojawiło i tak w kółko. Niby nic bardzo niepokojącego. Pies staje na nogę, ale niepewnie. Problem pojawia się zazwyczaj po długim spacerze, bieganiu. Jeden dzień odpoczynku i problemu nie ma... Tak by się wydawało...

Po drodze kilka wizyt u weta z różnych innych powodów, ale zwrócona uwaga na problem. Pytania w stylu: "Czy to normalne, że ona ma taki "chudy" tył?". Informacja, że czasem kuleje i dziwnie się podnosi z siadu. Zalecenia - czasowo ograniczyć ruch i piguły na stawy.

Dopiero miesiąc temu, na kolejnym RTG postawiona została prawidłowa diagnoza - zerwane więzadła krzyżowe. Teraz już w obu kolanach. Prawe nadaje się do natychmiastowej operacji. Lewe jest w nieco lepszym stanie - było zdrowe, ale pies już od jakiegoś czasu odciążał prawą łapę i w ten sposób załatwił lewą.

A teraz poczytajcie sobie dokładnie pod TYM linkiem.

"Więzadło krzyżowe jest jednym z najważniejszych elementów stabilizujących wewnątrz stawu kolanowego.

Zerwanie więzadła krzyżowego przedniego jest jednym z najczęściej występujących czynników powodujących kulawiznę kończyny miednicznej, bólu i choroby zwyrodnieniowej kolana u psów.

Początkowo obserwować można:

  • problemy ze wstawaniem,
  • kłopoty z wskakiwaniem do samochodu
  • zmniejszenie poziomu aktywności
  • zanik mięśni
  • zmniejszenie zakresu ruchomości w stawie kolanowym
  • dźwięk klikania podczas chodzenia (objaw podwijania łąkotki)
  • obrzęk stawu kolanowego, szczególnie po stronie przyśrodkowej."
U Zary występują w tej chwili wszystkie objawy.

No więc zbieramy na nowe kolana. Idzie to na razie, jak krew z nosa niestety :( Mimo nagłaśniania sprawy na FB. Mimo zaangażowania zaprzyjaźnionych osób i blogów - wielkie podziękowania w tym miejscu dla tych, którzy u siebie już info udostępnili :)

Mamy dwie opcje:
  • tańsza - standardowy zabieg; cena ok 500-600zł za jedno kolano. Rehabilitacja po zabiegu 3-5 miesięcy. Operujemy najpierw jedną łapę, potem rehabilitacja i dopiero druga łapa. Pies musi bardzo ograniczyć ruch. W przypadku tej metody istnieje ryzyko odnowienia się kontuzji. Niestety moje rokowania są pesymistyczne. Znając Zarę i jej zachowanie na spacerze jestem prawie pewna, że przy którymś "wyskoku" do obcego psa będziemy mieć ten problem od nowa.
  • droższa - metoda TTA Rapid; cena ok. 3000zł za jedno kolano. Walczymy o obniżenie ceny i mamy obietnicę rabatu w związku z tym, że Zara jest psem szukającym domu. Próbujemy znaleźć inne alternatywy i lecznice (kwestia transportu jest dość istotna).  Ogromnymi zaletami tej metody są przede wszystkim: możliwośc operowania obu łap jednocześnie. Po ok. 2 miesiącach pies jest sprawny, chodzi o własnych siłach już po 14 dniach od zabiegu. Jest bardzo małe ryzyko odnowienia się kontuzji.

Marzy Nam się droższa metoda oczywiście. Pozwoliłaby wrócić z Zarą na szkolenie z posłuszeństwa i wznowić szukanie domu stałego. Oczywiście już nie wspominam o tym, że głowy spokojniejsze na spacerach a pies wraca w zasadzie do 100% sprawności.

Na razie nie mamy nawet na podstawowy zabieg!

Dlatego wszystkie osoby, które są w stanie wspomóc Nas finansowo proszę o wpłacanie środków na konto Stowarzyszenia Boksery Niczyje:

Stowarzyszenie Boksery Niczyje
Bank BGŻ 87203000451110000002747810

dla przelewów zagranicznych; 
Bank BGŻ 
SWIFT: GOPZPLPW 
PL 87203000451110000002747810

Z dopiskiem : "Dla Zary"

Będziemy ogromnie wdzięczni za każdą wpłatę, jak również za udostępnianie naszego apelu dalej.

Bieżące informacje na temat akcji znajdziecie na FB: Wydarzenie Zary

Pomóżmy Zarze biegać bez bólu!!!